BLOG » Artykuł

Rajskie wyspy Karaibów - Martynika, Gwadelupa czy Dominika, są marzeniem wielu turystów. Okolice te stanowią jednocześnie ojczyznę rumu i piratów. Czy kiedykolwiek zastanawialiście się, dlaczego akurat marynarze są koneserami tego trunku?

Niegdyś Indie Zachodnie - dziś Małe Antyle

Na Morzu Karaibskim znajdują się Małe Antyle, archipelag stanowiący część Antyli. W okresie odkryć geograficznych, nazwano je Indiami Zachodnimi. Dziś obejmują one wiele małych wysepek i dzielą się na Wyspy Nawietrzne i Zawietrzne. Do pierwszych z nich zalicza się między innymi Dominikę, Martynikę i Gwadelupę.

Od XV wieku w obrębie Małych Antyli krzyżowały się strefy wpływów kolonialnych mocarstw europejskich - Wielkiej Brytanii, Francji, Hiszpanii i Holandii. Istniały szlaki handlowe, a statki przewoziły między innymi rum, który często padał łupem piratów.

Historia powstania złotego trunku

Rum jest wysokoprocentowym alkoholem wytwarzanym ze sfermentowanego soku z trzciny cukrowej, koncentratu soku trzcinowego lub melasy. Zawiera od 37,5 do nawet 81 proc. alkoholu.

Historia rumu sięga czasów antycznych, a według ustaleń badaczy powstał on prawdopodobnie w Indiach i Chinach. Do Europy trafił za sprawą przedsiębiorczych Arabów. Na statki dotarł zaś za sprawą Maurów, którzy w Hiszpanii masowo zakładali plantacje trzciny cukrowej. Kiedy Krzysztof Kolumb udawał się na swoją drugą wyprawę za ocean, zabrał ze sobą sadzonki trzciny, które dobrze przyjęły się w ciepłym klimacie, na wyspach Morza Karaibskiego.

W XVII wieku w rejonie tym rozpoczęto masową produkcję rumu, związaną z rozkwitem wypraw zamorskich, a przede wszystkim piractwa. Ciekawostką jest fakt, że od 1655 roku marynarze na okrętach Royal Navy dostawali dzienne racje rumu zamiast piwa. Popularny napitek Karaibów szybko rozprzestrzenił się w kolonialnej Ameryce. Powstawały kolejne destylarnie m.in. na State Island w USA, w Bostonie, a później również w Portugalii.

Rum ulubionym alkoholem piratów

Nie tylko piraci, ale w zasadzie wszyscy marynarze i „morski świat” upodobali sobie rum jako rozgrzewający trunek. Kapitanowie statków serwowali marynarzom alkohol - w tym mocny rum, który był łatwo dostępny na Karaibach, aby utrzymywać lepszą kontrolę nad swoją załogą. Tak naprawdę jednak alkohol ten był podawany na statkach królewskich w małych ilościach, aby utrzymywać organizmy marynarzy w dobrej kondycji i chronić ich przed infekcjami układu pokarmowego, zwłaszcza przebiegającymi z biegunką i wymiotami.

Karaiby są ojczyzną rumu i nadal jest on tam produkowany, choć w wielu rejonach świata stworzono potężne destylarnie, w których powstaje on na skalę masową. Będąc na wycieczce na jednej z karaibskich wysp, warto skosztować rumu tradycyjnie wyrabianego z trzciny cukrowej lub melasy.

Delektuj się rumem podczas rejsu z wyspy na wyspę
--> KARAIBY Martynika - Dominika - Gwadelupa