BLOG » Artykuł

Zorza polarna jest niewiarygodnym zjawiskiem związanym z przepływem prądu w jonosferze. Powstaje ona na skutek burz magnetycznych na Słońcu, które wyrzucają w kierunku naszej planety ogromne ilości naładowanych cząsteczek. Cząsteczki te natrafiają na atmosferę i magnetosferę ziemską, pobudzając wodór i azot, w wyniku czego możemy podziwiać ten nadzwyczajny spektakl. Pisząc prościej, zorza polarna to wielobarwne rozbłyski światła w górnych warstwach atmosfery, gdzie występuje większe rozrzedzenie powietrza. Najczęściej są to odcienie czerwieni, żółci bądź zieleni. Pole magnetyczne naszej planety powoduje, że cząsteczki wnikają w atmosferę w okolicach bieguna magnetycznego Ziemi, dlatego by ją zobaczy trzeba wybrać się do Norwegii, Finlandii czy innych krajów skandynawskich. Należy pamiętać jednak, że jest to dosyć kapryśne zjawisko, dlatego nigdy nie będziemy mieć stuprocentowej pewności, że uda nam się je zobaczyć. Zorza pokazuje się tylko nielicznym, co oznacza, że nie wystarczą chęci i cierpliwość. Trzeba mieć przede wszystkim dużo szczęścia. Jednak żadne zdjęcia nie oddadzą uroku tego wyjątkowego spektaklu, dlatego najlepiej zobaczyć go na własne oczy. Najlepszą porą na obserwację zorzy polarnej jest okres między równonocą jesienną a wiosenną, to znaczy od 21 września do 21 marca. Chodzi o to, że latem niebo jest zbyt jasne, by ją dostrzec, dlatego też najłatwiej zaobserwować ją między godziną piątą po południu a pierwszą w nocy, gdy jest już ciemno. Dużą przeszkodą może być brzydka pogoda: gęsty śnieg czy zachmurzone niebo mogą uniemożliwić oglądanie zorzy. Należy też unikać mocno oświetlonych miejsc, takich jak miasta, ponieważ wówczas robi się ona bledsza i jest po prostu niewidoczna. Mimo braku gwarancji na zobaczenie zorzy polarnej, warto wyjechać na jej poszukiwania. Ten magiczny spektakl jest wart wszystkiego! Pomyśl o tym!